środa, 15 października 2014

Kontrasty

Szanghaj jest pełen kontrastów, które białego laowai wprawiają w zdziwienie i konsternację.
Dlaczego wokół Chińskich kobiet unosie się unosi się zapach perfum, a na ulicach którymi się przechadzają czuć ścieki? Dlaczego uliczny kucharz z grillem sprzedaje smacznie przyrządzone mięso za 10 razy mniej niż francuska restauracja naprzeciwko? Dlaczego do prawie każdego wynajmowanego domu przychodzi ayi [gosposia] która za żadne pieniądze sprząta, podczas gdy na ulicach walają się śmieci, a pod ścianami leży gruz? Czemu wreszcie Chińska Republika Ludowa pragnie regulować i kontrolować każdy centymetr życia swoich obywateli, a nie potrafi zapanować nad ruchem ulicznym, który jest niczym więcej jak zmotoryzowanym chaosem?



Den Xiaoping, drugi po Mao Zedongu lider z panteonu Chińskich komunistów, powiedział, że prioritetem dla rządu jest to, aby każdy Chińczyk miał zapewnioną miskę ryżu. Tyle tylko, że w wyniku reform miska jednych jest gliniana i popękana, a miska innnych złota i tak wielka, że wyżywiłaby całą prowincję.





Mnóstwo pytań krąży mi po głowie kiedy chodzę wzdłuż ekskluzywnej West Nanjing Road i przyglądam się życiu okolicznych dzielnic. Między 30-piętrowymi wieżowcami uchowały się jeszcze gdzieniegdzie dawne chińskie domy, które stopniowo kruszą się i zwalniają miejsce pod nową, wielkomiejską zabudowę – tak jak dawna chińska kultura oddała pole pod dyktaturę komunistycznego materializmu.







2 komentarze:

  1. Czekam na więcej obserwacji o chińskim kapitalizmie! Na pewno jest co obserwować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze piszesz, czekam na relację z poszukiwania mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń